W branży fryzjerskiej klient rzadko wybiera salon — wybiera fryzjera. Ktoś, kto szuka koloryzacji blond, chce zobaczyć, kto w zespole specjalizuje się w rozjaśnianiu i jak wyglądają jego realizacje. Ktoś, kto szuka strzyżenia fade, chce zobaczyć konkretne prace barbera. Dlatego strona salonu fryzjerskiego powinna być zbudowana wokół ludzi i ich portfolio, a nie wokół ogólnych zdjęć wnętrza. Wnętrze też ma znaczenie, ale jako tło dla ludzi.
Drugą specyfiką są ceny. Koloryzacja, keratynowe prostowanie czy przedłużanie zależą od długości i gęstości włosów, a usługi łączone trudno wycenić jedną kwotą. Uczciwy cennik z przedziałami „od–do” i krótkim wyjaśnieniem, od czego zależy cena, oszczędza nieporozumień przy kasie i telefonów z pytaniem „ile to będzie kosztować”. Warto też napisać, że dokładną wycenę koloryzacji fryzjer potwierdza po obejrzeniu włosów, i wyjaśnić, czy konsultacja jest płatna.
Barbershopy mają z kolei inny rytm: krótkie wizyty, stali klienci co kilka tygodni, często rezerwacje na ostatnią chwilę. Tu liczy się szybkość — strona ma w dwóch dotknięciach przenieść klienta do kalendarza wybranego barbera. Charakter wizualny też jest inny: mocniejszy, bardziej graficzny niż w salonie koloryzacji. Projektujemy więc inaczej salon damski, inaczej barbershop, a inaczej miejsce łączące obie grupy klientów pod jednym szyldem.